My, ludzie, rzadko lubimy dopasowywać się do innych. Zdecydowanie bardziej cenimy sobie niezależność i indywidualność, dlatego staramy się zsynchronizować otaczający nas świat z własnymi potrzebami. Dlatego właśnie panuje tak wielkie zróżnicowanie w kwestii hobby, wyglądu czy sprzętów, jakimi się otaczamy. Wszystko, co dla nasz ważne musi być wyjątkowe. A najważniejszy jest dom.

O kolorze

Ciężko o dwóch podobnych ludzi. Nie mówiąc już o tym, żeby byli identyczni. Tak samo jest z domami. Są one odzwierciedleniem człowieka: jego zainteresowań, przyzwyczajeń i potrzeb. Gdyby każdemu z osobna podarować jeden dom i dać wolną rękę względem jego aranżacji, rzeczą pewną byłoby to, że każdy z nich różniłby się w mniejszym lub większym stopniu.Wszyscy wiemy, że wystrój ma znaczenie: to dzięki niemu czujemy się swobodnie (lub nie) w danym miejscu. Nasze cztery kąty powinny stać na czele owych pomieszczeń. Na nasz dobry nastrój mają wpływ dodatki, sprzęty, meble, ale przede wszystkim kolorystyka wnętrz. A gdzie następuje największa kumulacja koloru we wnętrzu? Na ścianie rzecz jasna. Na co należy więc zwrócić uwagę poszukując wymarzonego motywu kolorystycznego? Decyzja jest trudna, wszak to wybór na lata, jednak my postaramy się dopomóc w tej niedoli.

Ciepło, cieplej, gorąco

Pierwsza rzecz, która przychodzi nam do głowy to to, czy nasze wnętrze będzie dobrze wyglądało w danym odcieniu i czy optycznie nie przytłoczy (lub powiększy) pomieszczenia. O ile w sypialni czy łazience sytuacja ta może wydać się łatwiejsza, to z pewnością taka nie jest gdy w grę wchodzą kolory do salonu. To właśnie tam spędzamy sporą część dnia i wieczoru i także tam znajduje się największe nagromadzenie różnego rodzaju sprzętów. Chcemy więc, aby nasz salon wyglądał przystępnie i zapraszająco dla gości i jednocześnie nie zrażał chłodem.

Postarajmy się więc zagrać w grę barw. Kolory ścian w salonie odgrywają zasadniczą rolę: z pomocą chłodnych odcieni możemy spotęgować wrażenie przestrzeni we wnętrzu. Wyda się ono przestronniejsze i większe. Za sprawą barw ciepłych sprawimy, że nabierze ono przytulnego wyrazu. Wyższy poziom wtajemniczenia osiągniemy łącząc oba style: pokój może wydać się zarówno kameralny, jak i obszerny kiedy połączymy odcienie ciepłe i zimne w jedną kompozycję (np. żółty i turkus). Należy jednak uważać: jedno potknięcie, źle dobrany detal i cały nasz plan może spalić na panewce.

Co mówi barwa?

Zdecydowanie przyjemniej jest dobierać farby do wnętrz pod względem tego, w jaki sposób mają oddziaływać na domowników. Oczywiście, na nasze wybory wpływ mają również panujące trendy. W końcu: modne kolory ścian również są w stanie znacząco poprawić samopoczucie, zwłaszcza w przypadku pań. Jak więc przedstawia się owa sytuacja w przypadku najczęściej wybieranych tonacji? Na odcienie czerwone decydują się osoby energiczne i pełne życia. Jednak ma on swoje plusy i minusy: jest w stanie zarówno pobudzić do działania, jak wywołać rozdrażnienie.

Nie zaleca się go na dużych powierzchniach. O wiele lepiej sprawdzi się jako barwa kontrastowa np. na jednej ścianie dla chłodnego koloru (biały, szary) lub w postaci dodatków. Błękity kojarzą się z czystością i świeżością, ale i chłodem.

Nie sprawdzą się jako „ocieplacze” pomieszczenia, ale będą niezastąpione, jeśli marzy nam się salon w kolorze zimowego nieba, lub królewskich granatów. Niezależnie od odcienia sprawdzi się idealnie, gdyż odpręża i uspokaja. Nie można tu zapominać o kolorach natury: brązach, beżach, czerni i szarościach. Dają poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa. Sprzyjają wypoczynkowi i koncentracji. Dodatkowo są na tyle uniwersalne, że perfekcyjnie zgrywają się z dodatkami z innej gamy kolorystycznej.

Dla osób niezdecydowanych lub wybitnie ceniących sobie minimalizm i sterylną czystość otoczenia pozostaje klasyczna biel. Jej zdecydowaną zaletą jest to, że optycznie powiększa wnętrze, jednak jej nadmiar może bardzo spłycić wystrój. Unikajmy takiej sytuacji. Biel pasuje do wszystkiego dlatego proponujemy zestawić ją z dodatkami o wyraźnej kolorystyce: grafitowa kanapa, czerwone poduszki i wazony, czarno białe fotografie na ścianach.

Napigmentowana gra

Dodaj komentarz